Odkryliśmy jedną z kart bogatej historii Bytomia… Drukuj

Prawie 100 osób zaopatrzonych w latarki przyszło zobaczyć dawną kostnicę naszego szpitala. To kolejna wycieczka w ramach cyklu „Tajemniczy Bytom”, organizowana przez Macieja Bartkowa, tropiciela bytomskich tajemnic. Wcześniej dr Jerzy Pieniążek, dyrektor WSS nr 4, opowiedział zebranym o szpitalu.

 

 

Historia tego ponad stuletniego gmachu jest imponująca! Wybudowany w latach 1910-1913 był jednym z najnowocześniejszych Domów Kalek w Niemczech, w którym jednocześnie ulokowano klinikę, szkołę i warsztaty. Tu niepełnosprawne (dawniej mówiło się o nich: kalekie) dzieci nie tylko wracały do zdrowia, ale także uczyły się. Przygotowywano je do dorosłego, samodzielnego życia. Leczono tu schorzenia mózgu, rdzenia kręgowego, gruźlicę kości, urazy powypadkowe i wrodzone deformacje. Szpital wyposażony był w najnowocześniejszy sprzęt, a lekarze mogli pochwalić się wieloma osiągnięciami na polu zawodowym i naukowym.

Jak wiele budowli powstałych na początku ubiegłego wieku w Bytomiu, także ówczesny Dom Kalek zadziwiał kunsztem wykonania. Żeby nie oszpeciły go dymy z kopalnianych kominów, elewację wykończono specjalnymi, bardzo drogimi, częściowo glazurowanymi cegłami. Wszystkie budynki miały centralne ogrzewanie wodne, dostęp do ciepłej i zimnej wody, instalację zasilającą korytarze, kuchnię i pralnie w parę oraz parkietowe posadzki.

Gigantyczny kompleks, na którym znajdowało się wiele budynków połączony był przejściami podziemnymi. I to właśnie te przejścia stanowią zagadkę dla tropicieli bytomskich tajemnic. Jak twierdzi Maciej Bartków, niewykluczone, że podziemny korytarz wychodzący spod dawnej kostnicy szpitala, łączy się z domem pogrzebowy przy ul. Piekarskiej. Na razie tego nie potwierdzono, niemniej Bartków nie ukrywa, że będzie szukał dalej…

 

 

Zobacz film Macieja Bartkowa "Dom Kalek"